Leonidy

Leonidy – deszcz meteorów 1 stycznia 1997 widziany z kosmosu – zdjęcie NASA

W najbliższych dniach swój wzrok warto skierować na gwiazdozbiór Lwa. Już od 10 listopada nad naszymi głowami obserwować można przelot meteorów zwany z roju Leonidów. Jak wskazuje nazwa, roju należy go szukać w okolicy gwiazdozbioru Lwa. Lew to jeden ze znaków Zodiaku, więc można go szukać na ekliptyce. W drugą stronę od Lwa znajduje się Wieka Niedźwiedzica (w tym Wielki Wóz odległy o ok. 20 stopni). Rój oglądać go będzie można do 23 dnia miesiąca. Maksimum przypada na noc z 17 na 18 listopada.

Pojawienie się Leonidów jest związane z okresowym przelotem komety należącej do grupy komet typu Halleya – 55P/Tempel-Tuttle, która zbliża się do Słońca co 33 lata. Uważa się, że Leonidy są materią wyrzuconą z tej komety. Rój ten jest najszybszym znanym nam rojem, w ziemskiej atmosferze meteoroidy osiągają bowiem prędkość aż 72 km/h. Aktywność Leonidów określa się jako nieregularną. W czasie jego występowania można jednak obserwować spektakularne deszcze „spadających gwiazd” – zwłaszcza w okresach powrotu komety w okolice Słońca. Ostatnie zdarzenie tego typu miało miejsce w roku 1998. Wtedy też aktywność roju oszacowano jako bardzo wysoką (nawet 3000 meteorów na godzinę!).

: Gwiazdozbiór radiantu Leonidów, Źródło: Wikipedia

Jednak spektakularne Leonidy nie są jedynym rojem, który możemy oglądać na listopadowym niebie. Do 10 grudnia aktywne są także, należące do Kompleksu Taurydów, Taurydy Północne, których radiant znajduje się w gwiazdozbiorze Byka. Byk też jest znakiem Zodiaku. Oprócz tego obserwować będzie można rój Andromedydów powstały w wyniku rozpadu komety 3D/Biela. Jego mała aktywność rozpoczyna się w połowie listopada, a maksimum osiąga on 2 grudnia. Nie należy on jednak do obfitych rojów i znacznie stracił na swojej aktywności od roku 1885, w którym w ciągu godziny można było obserwować aż 75000 meteorów pochodzących z tego roju. W gwiazdozbiorze Andromedy można znaleźć wiele interesujących obiektów, w tym Galaktykę Andromedy (M31), która zbliża się do naszej Galaktyki z prędkością 100 km/s.

 

Tekst: Helena Ciechowska, Redakcja: prof. dr hab. Leszek Czechowski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *