Merkury na tarczy…

Tranzyt Merkurego obserwowany 9 maja z Wydziału Fizyki. Oprócz planety (mała kropka po lewej) na tarczy widać też dużą grupę plam słonecznych 2542.

Tranzyt Merkurego obserwowany 9 maja 2016 sprzed Wydziału Fizyki. Oprócz planety (mała kropka po lewej) na tarczy widać też dużą grupę plam słonecznych o numerze 2542.            /PW

Miłośnicy astronomii wiedzą, że planeta Merkury znajduje się na niebie niedaleko Słońca. Dlatego obserwuje się ją przed wschodem lub po zachodzie Słońca – w zależności od położenia planety na orbicie. Dziś mogliśmy jednak zaobserwować ją na tarczy słonecznej. Przejście Merkurego przez tarczę słoneczną zdarza się co kilka lat (następne będą „już” w listopadzie 2019 r. i listopadzie 2032 r.). Są więc o wiele częstsze niż przejścia Wenus, które ostatni raz można było zaobserwować niedawno, bo w 2012 roku, ale na następna okazja będzie 10 grudnia 2117! Oczywiście obserwacje przejść planet przez tarczę słoneczną, należy prowadzić podobnie jak zaćmień Słońca, czyli zabezpieczywszy oczy. Szczególnie bezpośrednia obserwacja przez lunetę (nawet przez ułamek sekundy) gwarantuje uszkodzenie wzroku! Obraz z lornetki trzeba rzucić na ekran! (więcej informacji w linkach w poprzednim wpisie).

Venus 2012 SDO

Przejście Wenus (duża kropka) przez tarczę słoneczną w 2012 roku widziane przez obserwatorium słoneczne umieszczone w Kosmosie (Solar Dynamics Observatory) przez NASA. Zdjęcie w ultrafiolecie o długości fali 17,1 nm. Autorzy: NASA

Obserwacja przejścia Wenus w 1639 przez Jeremiasza Horrocka pozwoliła na realistyczne określenie rozmiarów Układu Słonecznego. Przejście w 1761 r. pozwoliło rosyjskiemu uczonemu M. Łomonosowowi na stwierdzenie, że Wenus ma gęstą atmosferę.

Francuski astronom Guillaume Joseph Hyacinthe Jean-Baptiste Le Gentil de la Galaisière (to podobno jedna osoba 🙂 ) chciał także obserwować to przejście i w tym celu wybrał się do Indii. Niestety wojna i kłopoty z punktualnością ówczesnych żaglowców spowodowały, że spóźnił się. Niezrażony tym, postanowił zaczekać 8 lat na następne. Wybudował niewielkie obserwatorium w miasteczku Pondichery (znanym też jako Puducherry lub po prostu – Pondy – wtedy w posiadaniu francuskim) w Indiach. Niestety historia nie kończy się, jak baśnie dla dzieci, nagrodą za cierpliwość. Dzień okazał się pochmurny i z obserwacji zostały przysłowiowe nici. Nikt nie będzie chyba zdziwiony, że po tych doświadczeniach astronom zapadł nieco na zdrowiu (psychicznym).  L. Cz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *